Wczasowicze nie spodziewali się, że plaża będzie aż tak
Ta mewa nie szanuje własności prywatnej ani lojalności wobec drużyny. Nigdy się nie dowiemy, czy chce mieć ten kapelusz dla gniazdowania, dla mody, czy jako śmiały antykibicowski protest.Co wiemy? Jest śmiały. Jest upierzony. I zdecydowanie robi furorę. Gdzieś tam, człowiek mruży oczy, patrząc na słońce, zastanawiając się, dokąd poleciał jego kapelusz.
Po co rzeźbić kanapę z piasku, skoro można po prostu przeciągnąć prawdziwą na plażę? Takie wrażenie sprawia ten facet. Wydajność ważniejsza od wysiłku.To jest leniwe. To jest genialne. To jest zagadkowe. Czy przyniósł ją z powrotem po zachodzie słońca, czy ta kanapa jest teraz częścią lokalnego ekosystemu? Tak czy inaczej, wyleguje się w jego salonie, gdzie nigdy wcześniej nie leżała żadna kanapa.
Zauważony w South Beach: mężczyzna paradujący w czymś, co wydaje się być jego ulubioną parą bielizny... i niczym więcej. Czy to wołanie o uwagę? Modowy manifest? Strategia oszczędzania?Kto wie. Ważne, że jest wyraźnie dumny ze swojego wyboru i chce, żeby świat zobaczył owoce jego zakupowego szaleństwa. Pewność siebie: 10/10. Koordynacja stroju: wątpliwa.
Reklamy
Reklamy


